Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij X
Runners Power
Aktualności

Aktualności

Strona głównaAktualności > 4 Sztafeta 20 Października

4 Sztafeta 20 Października

23.10.16r.

Relacja Gazer Team z 4 Sztafety 20 Października

4 Sztafeta 20 Października NARODZINY GAZER TEAM
Dnia 23.10.2016 w Śremie odbyła się już 4 Sztafeta 20 października pod patronatem Burmistrza Śremu celem tej imprezy było zbieranie pieniędzy na leczenie Kuby Frąckowiaka. Każda z drużyn wystawiała 4 zawodników którzy mieli do pokonania 2,5 km. Celem Gazer Team była dobra zabawa i radość z biegu.
Szybka akcja i montujemy ekipę w składzie Wojtek Rypinski, Bartek Szolek, Jakub Szolek i ja w wyżej wymienionej kolejności ruszamy do boju. Kapitanem zostaje Kajko i to on nas zgłasza, w momencie zgłoszenia nie mogliśmy się zdecydować pod jaką nazwą wystartujemy, z mojej strony padła propozycja Dobrze Zrobieni, jednak Bartek decyduje zgłosić nas pod nazwą Gazer Team co wywołało u mnie sporą dawkę śmiechu. Bartek i Jakub startują będąc w okresie roztrenowania oraz „nasz” Maser, który jest na wiecznym roztrenowaniu :D U mnie natomiast sezon w pełni. Dzisiejszy start miał być „na luzie” bez większej spiny. Ustawienie Wojtasa na pierwszej zmianie było celowym zabiegiem ponieważ to on wykazywał największa ochotę na mocne ściganie. Im bliżej było do startu tym bardziej nastawienie się przeradzało w mocne bieganie ale cały czas niby bez spiny. Nic nie wskazywało na to żebyśmy mieli osiągnąć kozacki wynik ponieważ część ekipy postanowiła se trochę dać w sobotni wieczór poprzedzający zawody. Nadzieje, że Pany dojdą do siebie dawał fakt iż sztafeta startuje o 14:15.
DSC_5373.JPGDSC_5377.JPGNa stadionie melduję się tuż po godzinie 9:00 aby pomóc Organizatorom w przygotowaniu imprezy. Od rana trochę pracy przy zawieszaniu banerów reklamowych sponsorów biegu, szykowania pakietów startowych i innych drobnych rzeczy, które miały przerodzić ten dzień w Wielkie Święto biegowe naszego miasta. Przygotowania idą sprawnie i z dużą dozą uśmiechów na twarzach. Najambitniejszym zajęciem jakie miałem w dniu dzisiejszym to składanie kartek do losowania roweru. Rysiu stwierdził, że nie ma do tego cierpliwości i powierzył to zadanie mnie. Nie było to ekscytujące zadanie, jednak ochoczo przystąpiłem do zawijania tych karteczek z nastawieniem, że lekcji cierpliwości NIGDY DOŚĆ. Tak jak w życiu to właśnie takie małe rzeczy są składową naszych sukcesów. Korzystając z życiowych doświadczeń zawijanie karteczek jak świstak poszło dość sprawnie. Cieszę się, że mogłem sprawić swoją pracą komuś radość podczas losowania. Do pomocy zjawiło się parę osób z naszego stowarzyszenia i każdy dołożył swoja cegiełkę do tego przedsięwzięcia. Pojawili się również uczniowie śremskiego Ekonomika co znacznie usprawniło robotę. Koło godziny 12 zawijam na kwadrat zjeść obiad i przebrać się w lumpy do latania. Szybka akcja na chacie i koło godziny 12:30 wybijam z powrotem do Parku.
DSC_5417.JPG
Wracam do Parku i od razu odbieram pakiet dla naszego zespołu. W okolicach stadionu można zauważyć już sporą liczbę osób które zdecydowały się wystartować w tych zawodach. Cieszy fakt, że z roku na rok impreza się rozrasta w dniu dzisiejszym do startu były 102 zespoły jednak na starcie stanęło 101 ekip. Koło godziny 13 zjawiają się chłopaki i powoli zaczynamy się przygotowywać do biegu. Ogarniamy się i razem z bokserami uderzamy na rozgrzewkę. Przed rozgrzewką zarzucam standardowo na podkręcenie atmosfery 2 dropsy guarany i jedziemy z tym. Rozgrzewkę robimy po trasie zawodów. Pod czas rozgrzewy normalnie czułem jak piguły zaczynają wjeżdżać z idealnie wymierzonym czasem, który przewidziałem a mianowicie 20 minut od zażycia tofany. Lekki dreszczyk i od tego momentu to już nie mogłem znaleźć swojego miejsca. Wiecznie się wierciłem i już czekałem na start jakoś tak mam, że niby zawody na luzie i bez spiny jednak czując w powietrzu rywalizację nie mogę się oprzeć pokusie dania z siebie maksa ponieważ daję mi to poczucie spełniania tym bardziej, że dzisiejszy dzień to była praca zespołowa. Na stadionie zjawiamy się koło godziny 14 aby przygotować się do startu. Na dalszą część rozgrzewki postanawiam ruszyć z Binsem w momencie startu sztafet. Lekkie opóźnienie w starcie 14713581_353729008307288_9189401545876021683_n.jpg14712510_1294779630554369_5943053886734224360_o.jpgjednak po godzinie 14:20 zawodnicy ruszają do boju u nas rozpoczyna jak wyżej wspomniałem Wojtas i do pierwszego zakrętu dobiega w czubie stawki. W oczekiwaniu na jego powrót z Binsem trochę truchtamy i powoli przygotowujemy się do naszych startów. Gdy my się przygotowywaliśmy Wojtek zmagał się wymagającą trasą, na stadion wpada na bardzo wysokiej lokacie i w dość sporej grupie zawodników. Patrząc na niego i motywując go do dania z siebie maksa na ostatnich metrach było widać u niego na twarzy wypisany sobotni wieczór. Maser kończy z czasem 8:45 i na drugą zmianę wyrusza nasz kapitan Kajko. Podobno Wojtas nienawidzi biegać jakoś tego nie dostrzegłem u niego :D czekając na Bartka, Kuba zaczyna się mocniej przygotowywać i zmierza na start. Bartek wbiega na stadion i ciągnie mocno do końca swoją zmianę która kończy z czasem 9:21 i jest bardzo zadowolony ze swojego występu. Biniu rusza i czekając na niego wchodzę w decydującą fazę przygotowań do swojego startu parę przebieżek i przebieram się w swój startowy uniform. Po 6 minutach od wyjścia na zmianę przez Szolasa stawiam się w okolicach startu i czekam aby ruszyć. W okolicach strefy zmian był lekki zamęt ale szybko się odnalazłem i czekałem aż chłopaki dadzą znać, że Bins wbiegł na stadion. Przed Kubą biegła spora grupa biegaczy i musiałem być czujny aby w odpowiednim momencie wyskoczyć aby wykonać dobrą zmianę. Bins kończy z czasem 8:33 i bez problemowo przekazuje mi pałeczkę i ruszam do boju. Wojtas krzyczy, że przede mną jest Andrzej który biegł na ostatniej zmianie ekipy Bokserów. Szybko dostrzegam jego plecy i widzę, że mam stratę około 20 metrów do niego. Mocno rozpoczynam bieg i lecę przed siebie Virtual Partner ustawiony na 3:22 i jadę z tym. Idzie dobrze i mówię sobie trzymaj tempo a będzie git. Po około 500m czuję, że jednak jest to za mocne tempo na dzisiaj i że źle oszacowałem swoje możliwości. Nakręcam się i lece po swoje trzymam dystans za Andrzejem i w między czasie dostrzegam Chudego, który również jest przede mną co mnie ciągnie i nakręca aby nie odpuszczać. Pierwszy kilometr przebiegam w czasie 3:26 na drugim kilometrze walczę ze sobą aby nie odpuścić trochę zakrętów wybija z rytmu jednak nie ma co na to patrzeć i trzeba lecieć do przodu. Decyduje, że zdecydowanie przyspieszę na prostej okalającej płot stadionu gdzie do mety jest około 700 metrów i tu też zaczyna się ostra jazda. Jestem trochę sfrustrowany, że nie mogę się zbliżyć do poprzedzających mnie zawodników choć zmuszam się już do ogromnego wysiłku. Drugi kilometr przebiegam w znacznie gorszym czasie bo Garmin pokazuje 3:46.
14705710_353728878307301_5388953321006203795_n-(1).png14729371_353729028307286_8550964952733752217_n.jpgWciskam gaz do dechy i mówię że trzeba walczyć bo zostało mało czasu, wychodząc z zakrętu który hamował tempo prawie do zera słyszę Wojtasa, że mam 10 metrów do Andrzeja co dobrze widzę, jego okrzyki, że mam dawać zmuszają mnie do jeszcze większego wysiłku i przyspieszam i daje z siebie już maksa na ostatnim zakręcie udaję mi się wyprzedzić Chudego i ciągnę ile mam siły za Andrzejem. Nawet nie wiem kto mi krzyczał, że Michał  za mną finiszuję i staram się grzać do upadłego i ostatecznie udaje mi się utrzymać swoją pozycję. Ostatecznie zajmujemy 7 miejsce w klasyfikacji generalnej i 6 wśród sztafet męskich. Przed nami jest ekipa Zabieganych Tatusiów z identycznym czasem chociaż na finiszu wyprzedzam Chudego dziwna sytuacja jednak nie jest to zbyt istotne w ostatecznym rachunku. Czas z jakim udało nam się skończyć to 35:05 a mój budzik wskazał 8:26. Z wyniku jestem zadowolony chociaż uważam, że za mocno zacząłem przez co straciłem trochę na drugim kilometrze. Nowe doświadczenie, które zaprocentuje z pewnością w przyszłości. Po biegu czekamy na losowanie roweru i szamiemy trochę towaru z bogatego wyposażonego w owoce, ciasta, kawę, zupę i chleb ze smalcem z ogórami włącznie stoiska.
 14876594_1789913041279545_453099832167647143_o(1).jpg                                                                                                                                                         Podsumowując świetna impreza która podczas której mogliśmy poczuć smak rywalizacji a przede wszystkim pomóc. Start ten był moim drugim biegiem w tej imprezie. I uważam, że impreza rozwija się z roku na rok dzięki temu, że tworzą ją ludzie z pasją pełni entuzjazmu. Spoko atmosfera rodzinnego pikniku i sportowego święta naszego miasta. Dla mnie ta impreza jest zdecydowanym numerem 1 na śremskim rynku i już nie mogę się doczekać kolejnej edycji. Tym startem kończę mocne bieganie na ten sezon. Dziękuję chłopakom za dobry dzień i dobry bieg w naszym wykonaniu.
   Mateusz Baziór

Dyskusja (komentarzy: )

Partnerzy

Salon masażu Paulina Krawczyk
Sremski Sport
dr Mateusz W. Romanowski
 Kancelaria- Walterowicz
Ultra Janosik
Zespół Szkół Ekonomicznych w Śremie

Sponsorzy

   tfpg_new_log_graf.jpgbigstar_logo-pion-png(1).png     Predictes  

Dowiedz się więcej o Runnerspower.pl

Grupa biegaczy Runner’s Power powstała w celu propagowania dyscypliny sportu – biegania. Na chwilę obecną nasz klub liczy ok. 60 członków zarówno osiemanstolatków jak i sześciesięciolatków, biegaczy z ogromnym doświadczeniem jak i początkujących. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą zacząć przygodę z bieganiem, a takze tych co chcą zacząć profesjonalne treningi pod okiem profesjonalnego trenera.

Kontakt

Runner's Power
ul. Paderewskiego 1/8
63-100 Śrem
Kontakt :
  Marek    tel. 796804580
  Rysiek   tel.  501393041
   mail: rysmit@o2.pl

nr konta: Bank Spółdzielczy w Śremie
25 9084 0003 0010 6135 2000 0001